Legenda (2005)
Produkcja: Polska
Gatunek: horror
Data premiery: 25.09.2005
Reżyseria: Mariusz Pujszo
Scenariusz: Mariusz Pujszo
Zdjęcia: Andrzej Glacel
Muzyka: G. Daron, P. Salaber
Obsada:
Roksana Krzemińska: Beata
Joanna Liszowska: Lucyna
Agnieszka Kawiorska: Andżelika
Agata Dratwa: Grażyna
Sylwia Kaczmarek: Ania
Magdalena Modra: Agata
Michał Anioł: dozorca
Andrzej Nejman: chłopak Andżeliki
Artur Niedźwiedź: striptizer
Od lat: 15
Czas trwania: 77 min.
| |
W 2005 roku Mariusz Pujszo postanowił ożywić w Polsce horror, gatunek który nad Wisłą znajduje się w kondycji fatalnej. Pełen złych przeczuć, zapewne nigdy bym po ten film nie sięgnął gdyby nie opinie, na które kilkakrotnie natknąłem się w Internecie, że film, choć chybiony, miał potencjał. Zaintrygowany, postanowiłem się z nim zapoznać inwestując w DVD 9.99 polskich nowych złotych.
Legenda to doprawdy horror, lecz nie tyle gatunkowy, co realizacyjny. Zacznijmy od fabuły. Sześć młodych, atrakcyjnych kobiet postanawia wyprawić wieczór panieński w średniowiecznym zamku. Według jednego z podań książę Wacław wymordował w nim wszystkich mieszkańców mszcząc się za śmierć córki. Następnie został pojmany i jeszcze tego samego dnia stracony. (Czyli chyba jednak nie wszystkich wymordował – mój przyp.) Rzekomo przy korzystnym układzie planet nadal nawiedza to miejsce wysyłając do piachu tych, którzy je sprofanują. No i w nocy dziewczyny zaczyna ktoś wyżynać. Przy okazji obowiązkowo otrzymujemy gołe cycki i łóżkowe figle jednej z bohaterek, bodaj Andżeliki, z zamówionym striptizerem, tudzież męską prostytutką – jak zwał, tak zwał. Wprawdzie ta scena została sprawnie nakręcona (choć fabularnie bez sensu), lecz czy to erotyka ma stanowić największą siłę filmu grozy?
Legenda należy do slasherów, więc sceny morderstw powinny zostać zrealizowane z przytupem i przyprawiać widza o dreszcze. Ten polski slasher jest jednak nietypowy, bo w zasadzie bezkrwawy i niemal bez pokazywania scen przemocy. Jest jednak coś, co odziedziczył po sporej ilości swoich amerykańskich krewniaków: irracjonalność postępowania bohaterek. Niekiedy aż się proszą by ktoś skrócił im żywot. Ponadto problemem są utarte schematy. Osobiście specem od horrorów nie jestem, ale z pewnością redaktor MysticMan znalazłby mnóstwo kalek z innych filmów, pozlepianych do kupy. Być może to jeden z powodów dlaczego fabuła jest tak dziurawa. Najbardziej zaskakujące zapożyczenie pochodzi z, uwaga uwaga … Kręgu. Czyż przybliżająca się na obrazie postać, tak jakby chciała z niego wyjść, czegoś nam nie przypomina?
Produkcji nie ratują aktorzy, z których kilkoro można było zobaczyć w poprzednim filmie Pujszo – Polisz Kicz Projekt. Nie są boginiami i bogami aktorstwa a na dodatek otrzymali tak papierowe postaci, że Kate Winslet z Johnnym Deppem mieliby problemy by coś z nich wycisnąć. Najbardziej znanymi odtwórcami są Joanna Liszowska i Andrzej Nejman, ale nie wyróżniają się na tle aktorskiej słabizny. Jedynie Agata Dratwa w roli Grażyny ma kilka lepszych momentów, gdyż jej postać została lepiej nakreślona w scenariuszu. Niestety i tak w przekroju całej roli trudno nazwać jej występ dobrym. Reakcje bohaterów na rozgrywające się wydarzenia są całkowicie pozbawione realizmu. Śmierć pierwszej dziewczyny jest dla nich takim „szokiem”, jak gdyby ktoś skręcił sobie kostkę. Co za tym idzie, widzom ich losy są też kompletnie obojętne.
W czym może zatem tkwić ten zmarnowany potencjał? Wspomniałem już o Grażynie. Jako jedyna nosi w sobie zalążki ciekawej postaci, o którą można oprzeć w miarę przyzwoity thriller psychologiczny. Niestety twórcy w oka mgnieniu rezygnują z tego wątku pławiąc się w bylejakości. Całkowite przeorientowanie fabuły z opowieści o duchu na opowieść o człowieku z Grażyną w roli głównej mogłoby przynieść lepsze rezultaty. Muzycznie kilka motywów, choć niegrzeszących oryginalnością, wpada w ucho. Niestety bzdurna fabuła oraz kilka idiotycznych kwestii dialogowych nie pozwalają im wybrzmieć. Muzyką można cieszyć się jedynie wyłączając wizję, ponieważ w zestawieniu z obrazem często brzmi groteskowo.
Legenda to film na wskroś nieudany, prezentujący poziom dużo niższy niż wiele produkcji amatorskich. Szkoda na niego czasu. Ani nie straszy, ani nie wciąga. Za to irytuje. Nie znalazłem żadnych wiarygodnych informacji o jego budżecie, ale jaki by on nie był, pieniądze zostały wyrzucone w błoto. Tak jak moje 9.99 polskich nowych złotych.
Ocena Filmu: 

By Sajgon
Nadesłane dnia: 2008.12.13
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com
Dodane: Niedziela, Grudzień 14, 2008 Recenzent: Sajgon Wynik:  odsłon: 1912 Język: pol
|