Law Abiding Citizen - Prawo zemsty (2009)
Produkcja: USA
Gatunek: thriller
Data premiery: 23.09. 2009 (Świat), 27.11.2009 (Polska)
Reżyseria: F. Gary Gray
Scenariusz: Kurt Wimmer
Zdjęcia: Jonatan Sela
Muzyka: Brian Tyler
Obsada:
Gerard Butler: Clyde Shelton
Jamie Foxx: Nick Rice
Colm Meaney: detektyw Dunnigan
Bruce McGill: Jonas Cantrell
Leslie Bibb: Sarah Lowell
Michale Irby: detektyw Garza
Gregory Itzin: Garden Iger
Regina Hall: Kelly Rice
Emerald Angel Young: Denise Rice
Christian Stolte: Clarence Darby
Od lat: 15
Czas trwania: 109
| |
„Prawo zemsty”, film F. Gary’ego Gray’a. Reżysera, który zasłynął z takich tytułów jak „Desperatki”, „Negocjator” czy „Włoska robota”. Filmów ciekawych, trzymających w napięciu, dynamicznych, z domieszką psychologicznej intrygi z zaskakująco – satysfakcjonującym finiszem. Wymienione cechy również można by było przypisać nowej produkcji Gray’a. Można by było z wyjątkiem małego szczegółu.
Pierwsze minuty filmu przedstawiają sielankową atmosferę panującą w domu państwa Shelton. Ten ciepły rodzinny klimat zostaje jednak szybko zakłócony wtargnięciem dwóch uzbrojonych napastników, którzy w brutalny sposób mordują żonę i córkę Clyde’a (Gerard Butler). W przeciągu kilku sekund na oczach mężczyzny giną ukochane osoby, gdy on traci przytomność. Winni tej okrutnej zbrodni zostają zatrzymani oraz postawieni przed sądem. Niestety wadliwy wymiar sprawiedliwości pozwala na to by główny oprawca po kilku rozprawach został wypuszczony na wolność, zaś jego wspólnik starający się zapobiec tej tragedii zostaje skazany na karę śmierci. Instytucja sądownictwa oraz sam prokurator nie wykazują inicjatywy w tej sprawie, traktując ją w sposób proceduralny. W tej sytuacji zdesperowany mąż i ojciec postanawia samodzielnie wymierzyć sprawiedliwość winnym.
Wydawałoby się standardowa kolej rzeczy, jakiej widzowie kina doświadczają dość często. Mam tu na myśli produkcję, w których motywem przewodnim jest zemsta. Fabuła filmu F. Gary’ego Gray’a jednak nieco odbiega od normy standardowej. W tym przypadku główny bohater dopuszcza się wyrafinowanej, wybitnie inteligentnej zemsty. Każdy jego ruch jest dokładnie przemyślany, a jeśli nie jest są to tylko pozory. Gdyż okazuje się, że właśnie… jest. Clyde Shelton precyzyjnie planował swoją zemstę przez okres 10 lat by w rezultacie pomścić cierpienie najbliższych. Winą obarczał nie tylko Clarence’a Darby’ego człowieka, który zamordował jego rodzinę, winnymi stali się również Ci, którzy należycie nie dopełnili swoich obowiązków by Darby otrzymał odpowiednią karę. Generalnie rzeczą wiadomą jest, że akt odwetu raczej szkodzi niż pomaga. Ciągła myśl o sprawcy i jego przewinieniach w konsekwencji sprawia, że dłużej przeżywa się swoją negatywną reakcję na samo przewinienie. Nie da się ukryć, że w/w okoliczności doprowadziły głównego bohatera do niekontrolowanej złości w wyniku czego śmierć zaczęli ponosić niewinni ludzie.
Zaletą filmu jest to, że ogólnie ogląda się go dobrze. Wciągający początek fabuły z czasem pokazuje coraz to nowsze i ciekawsze fakty. Akcja toczy się też dość intensywnie zapewniając zaskakujące a nawet niekiedy drastyczne sytuacje. Dobrze dobrana obsada aktorska również zasługuje na plus. Mianowicie Gerard Butler, który świetnie wcielił się w rolę opiekuńczego członka rodziny by równie dobrze przeistoczyć się w niepokonanego mściciela. Jamie Foxx odgrywający rolę nieugiętego, pewnego siebie prawnika reprezentującego nieomylny system sprawiedliwości także wypadł całkiem nieźle. Szczerze mówiąc aktorsko postacie zostały odegrane bez zastrzeżeń. Natomiast kreacja zupełnie przeciwnych sobie dwóch postaci pod koniec seansu lekko zaczęła mnie drażnić. Walka kontrastów osobowości głównych bohaterów broniących swoich „chorych” racji za wszelką cenę, stała się dosłownie śmieszna. Mimo dobrego początku oraz wielu zalet, film „ Prawo zemsty” posiada sporo wad. Między innymi były to niedociągnięcia oraz parę zupełnie niepotrzebnych scen. Zakończenie zaś totalnie mnie rozczarowało. Rozumiem, że nie bez kozery mówi się, że „Zemsta jest rozkoszą bogów”, ale bez przesady. Twórcy filmu chyba za bardzo dali się ponieść wodze fantazji.
Reasumując, film zapowiada się odpowiednio dobrze dla żądnych wrażeń i akcji kinomanów. Niestety im bliżej końca tym bardziej scenariusz zaczyna zmierzać w niewłaściwym kierunku zostawiając po sobie wielki niedosyt.
Ocena Filmu: 

By Tracy
Nadesłane dnia: 2010.02.01
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com
Dodane: Poniedziałek, Luty 01, 2010 Recenzent: Tracy Wynik:     odsłon: 735 Język: pol
|