Recenzje Września 10'
11

Żołnierze Kosmosu 3: Grabieżca - Starship Troopers 3: Marauder (2008)
Żołnierze Kosmosu II - Starship Troopers 2: Hero of the Federation (2004)
Żołnierze Kosmosu - Starship Troopers (1997)
Skąd bierze się fascynacja Bollywoodem? (Publicystyka)
Edyta Bartoszewicz - Skłamałam (1997) (Teledyski)
Wschodnie obietnice - Eastern Promises (2007)
Trzy dni bez wyroku (1991)
Henryk V - Henry V (1989)
Niewiniątka - The Children’s Hour (1961)
Apartament - Wicker Park (2004)
Jestem (2005)


--= Więcej =--
(z ostatnich 6 miesięcy)

Facebook

Menu Główne
Moje Konto
Wyloguj

Szukaj



Chat


Nagrody Filmowe
Srebrne Kadry

Scenariusze

Śmiesznie :-)
Strasznie :0

Cytaty Filmowe

Quizy & Konkursy
Archiwum quizów

News

Dodaj News

Inne

Do Pobrania
Bannery & Reklamy

Użytkownicy Serwisu

Poleć Nas
Pogoda

Blogi filmowe
Filmowe konkret - słowo

Patron Medialny

Radio FTB

Radio Internetowe


Dystrybutorzy
Monolith Films
Monolith Plus
VISION
Anime Gate
Imperial – Cinepix
Kino Świat
Forum Film Poland

Wypożycz Film
Video World
TOP 20

Wyróżnienia
Katalog Gwiazdor


Trójkąt - Triangle (2009)



Produkcja: Australia
Gatunek: Horror, Thriller

Data premiery: 2009-10-16 (Świat)

Reżyseria: Christopher Smith
Scenariusz: Christopher Smith
Zdjęcia: Robert Humphreys
Muzyka: Christian Henson

Od lat: 15
Czas trwania: 99

Obsada:

Melissa George - Jess
Emma Lung - Heather
Henry Nixon - Downey
Michael Dorman - Greg
Rachael Carpani - Sally
Liam Hemsworth - Victor



Syzyf – z mitologii greckiej, założyciel i król miasta Efyra (późniejszy Korynt), syn Eola. Miał on szczególne względy u bogów, dlatego często był zapraszany na uczty, skąd zawsze podkradał trochę ambrozji i puszczał pogłoski o tym, co dzieje się w boskim świecie. Kiedy pewnego razu zdradził tajemnicę Zeusa, miarka się przebrała i bogowie musieli go ukarać. Nie mogli jednak uśmiercić Syzyfa, gdyż ten uwięził Tanatosa. Dlatego na początku wtrącili go do Tartaru, lecz ten używając podstępu ostatecznie wydostał się z stamtąd. Wtedy został ukarany wieczną i bezużyteczną pracą. Musi on codziennie wtaczać na górę wielki głaz, który przed wierzchołkiem zawsze wymyka mu się z rąk i stacza na sam dół zbocza…

Główną bohaterką „Triangle” jest Jess, młoda matka samotnie wychowująca syna cierpiącego na autyzm. Stawiając dzielnie czoła rzeczywistości starała się twardo stąpać po ziemi. Niestety takie postępowania całkowicie uśmierciło jej życie towarzyskie. Przestała się ona spotykać z przyjaciółmi, bo praktycznie wcale nie wychodziła z domu. Powiedzieć wręcz można, że utknęła ona w czasoprzestrzeni, gdyż każdy dzień wyglądał dokładnie tak samo. Na szczęście znajomi nigdy o niej nie zapomnieli. Pewnego słonecznego popołudnia, gdy Tommy był w szkole, Jess za namową Grega zgadza się na wspólny rejs. Już na jachcie poznaje ona pozostałych uczestników wycieczki, wycieczki, która w fazie początkowej przebiegała w niezwykle miłej atmosferze. Z czasem jednak sytuacja uległa zmianie, gdyż na horyzoncie pojawiły się czarne chmury. Chwilę później jesteśmy świadkami gwałtownej nawałnicy, która całkowicie niszczy okręt i tylko cudem nasi bohaterowie wychodzą z niej cało. Zresztą nie wszyscy, bo w czasie ataku żywiołu gdzieś znikła Heather, przyjaciółka Sally. Jednak Greg i reszta załogi za długo nie umartwiali się sytuacją znajomej, ponieważ w oddali ujrzeli ogromny statek wycieczkowy, który po prostu musiał wcześniej ją wyłowić. Po dostaniu się na pokład, rozbitkowie nie kryli zdziwienia jego stanem załogowym, lub też całkowitym jego brakiem. Zwiedzając labirynty okrętowych korytarzy, Jess nie wiedzieć czemu co chwilę przeżywa deja vu. Skąd ten stan u kobiety, która praktycznie nigdy nie opuszcza domu? Gdzie podziała się załoga transatlantyckiego wycieczkowca? Czy jest choć na nim jedna osoba? Na nieszczęście ocalałych, jest…

„Trójkąt” to obraz zrealizowany przez znanego w kinie grozy twórcę Christophera Smitha. Na jego koncie znajdują się już tak uznane tytuły, jak „Lęk” („Creep”, z 2004 roku) i „Redukcja” („Severance”, z 2006 roku). Kto miał okazję zapoznać się z moją recenzją tego drugiego filmu, z pewnością wie, że mam słabość do tego artysty. O realizacji „Triangle” mówiło się mniej więcej od roku 2007. Wówczas to powstał zarys scenariusza, który później jeszcze kilkukrotnie był przerabiany i doszlifowywany. Z pewnością zastanawiacie się, cóż takiego ów skrypt może zawierać, bo w końcu rzadko spotyka się horrory, do których scenariusz powstaje kilkanaście miesięcy. Jak się okazuje zawiłość i wielowymiarowość tej historii jest tak duża, że ciężko jest sobie wyobrazić fakt, że nad wersją papierową pracowała tylko jedna osoba. Kto? Oczywiście Christopher Smith…

Wprowadzenie, jakie pozwoliłem sobie sklecić, oczywiście nie bierze się z niczego, a już na pewno nie ma nic wspólnego z twórcami „Trójkąta”, bo z pewnością ich pracy syzyfową określić nie można. Możecie być pewni, że opis jednego z bohaterów mitologii grackiej nawiązuje tu tylko i wyłącznie do fabuły, która w dużej mierze opiera się właśnie na Syzyfie i jego tragicznych przygodach. Niestety w tym elemencie nie mogę powiedzieć wam niczego więcej, bo inaczej musiałbym zdradzić bardzo istotne informacje dotyczące rozwiązania tajemnicy, z którą musieli się zmierzyć nasi bohaterowie. Niemniej jednak uczulę was na pewne sprawy, mogące pomóc wam w odbiorze tego zawiłego obrazu. Po pierwsze, niezbędna jest wiedza na temat Syzyfa. W samym filmie znajdziemy setki odnośników związanych właśnie z tą postacią. Szereg nazw i symboli, jakie zobaczymy na ekranie z pewnością rzucą choć troszkę światła na ekranowe wydarzenia. Po drugie, warto też choć z grubsza zapoznać z teorią trójkąta bermudzkiego i przypisywanych mu legend. Po trzecie, i chyba najważniejsze, nie możecie sobie pozwolić na chociażby moment nieuwagi, gdyż wszystko jest tu tak wymieszane, że tylko dokładna obserwacja postaci pozwoli wam zapanować nad tym, co dzieje się w tym obrazie.

„Trójkąt” jako film należy do tych z rodziny wymagających. Nie jest to prosta historia, w której coś jest tylko białe lub czarne. Paleta barw jaką symbolizować tu będą poszczególne wątki, jest ogromna. Najciekawsze jest jednak to, że akcja właściwa trwa nie więcej niż 15 minut, a później następuje jej… restart. I znów od nowa obserwujemy to samo, tylko że z innej perspektywy, która notabene odkrywa przed nami kolejne małe puzzle z ogromnej całości. Wraz z trwaniem seansu na myśl przyszły mi dwa tytuły, bardzo zbliżone do produkcji pana Smitha. Mowa tu o „Drodze śmierci”, z roku 2003 i „Zbrodniach czasu” z roku 2007. Patrząc poprzez pryzmat tragedii, jaka spotkała Jess, „Trójkąt” określić można perfekcyjnym połączeniem w/w produkcji. Tak więc jeżeli któraś z nich przypadła wam do gustu, z tym obrazem musicie zapoznać się jak najszybciej.

Niestety ciekawa historia, jaką bez wątpienia możemy zobaczyć w filmie Christophera Smitha, nie została tu poparta jakimiś wielkimi kreacjami aktorskimi, co w dużym stopniu rzutuje na ostateczną ocenę tego filmu. Na pierwszy plan wysuwa się Melissa George, czyli nasza ekranowa Jess. Pani ta uparcie od pierwszej do ostatniej sceny prezentuje nam tą samą, jakby nieobecną minę. I nie ważne czy rozmawia z Gregiem (który się w niej podkochuje), czy walczy o życie, w kadrach cały czas prezentuje się tak samo. Stąd nasza obojętność w stosunku do jej postaci. Nie mając żadnej więzi z tą bohaterką ciężko jest nam naprawdę dopingować ją w jakikolwiek sposób. Z pewnością nie wspierają ją też pozostali aktorzy, którzy również bardziej przypominają sylwetki wycięte z papieru, niż ludzi z krwi i kości. Dla niektórych widzów minusem będzie też forma tej produkcji. Jak już wspomniałem wcześniej, akcji właściwej jest może około 15 minut, później następuje zapętlenie czasowe i znów oglądamy to samo. Pod koniec niestety już nawet ja troszeczkę się zmęczyłem tym wszystkim, jednak sprawne przejście do zaskakującego finiszu w pełni zrekompensowało mi ten wysiłek.

„Trójkąt” to bez wątpienia obraz niezwykle interesujący. Miłośnicy zawiłych historii z dreszczykiem z pewnością nie będą żałować bezpośredniej konfrontacji z tym tytułem. Ciekawy pomysł, wsparty wieloma interesującymi zwrotami akcji zapewne zaintryguje też osoby, które na co dzień sięgają po zupełnie inne produkcje. Gdyby do tego wszystkiego udało się jeszcze dopiąć godnych zapamiętania aktorów, to seans z pewnością byłby jednym z najlepszych, jakie przeżyłem w 2009 roku. Oczywiście nie mówię tutaj o jakimś rozczarowaniu, czy czymś podobnym. Wiem na co stać pana Smitha, dlatego akurat od niego chyba już zawsze będę wymagał czegoś niezwykłego, czegoś takiego jak legendy związane z trójkątem bermudzkim…

Ocena Filmu:


By MysticMan

Nadesłane dnia: 2010.02.01

Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com


Dodane:  Poniedziałek, Luty 01, 2010
Recenzent:  MysticMan
Wynik:
odsłon: 407
Język: pol

  

[ Powrót do indeksu recenzji ]


Wysłany przez Conrados włączone Lut 02, 2010 - 12:14 PM
Mój wynik:

Ja się nie zgodzę z stwierdzeniem, że film jest dobry, ciekawy jest do pewnego momentu lecz później staje się nudny a zachowanie naszej bohaterki sprawia, że opadają ręce. Jest tępa i nie potrafi zmienić biegu wydarzeń choć kilkakrotnie dostaje tą samą historie. Nielogiczne rozwiązania i brak wyjaśnienia początku tej historii sprawia, że obraz nie jest wyjaśniony logicznie. Zawód na obrazie tak chwalonym przed jego realizacją a szkoda... moje 5/10

Strona wygenerowana przez Postnuke 0.726. Kinomaniaki.com By 2004/2008 . .