Recenzje Września 10'
11

Żołnierze Kosmosu 3: Grabieżca - Starship Troopers 3: Marauder (2008)
Żołnierze Kosmosu II - Starship Troopers 2: Hero of the Federation (2004)
Żołnierze Kosmosu - Starship Troopers (1997)
Skąd bierze się fascynacja Bollywoodem? (Publicystyka)
Edyta Bartoszewicz - Skłamałam (1997) (Teledyski)
Wschodnie obietnice - Eastern Promises (2007)
Trzy dni bez wyroku (1991)
Henryk V - Henry V (1989)
Niewiniątka - The Children’s Hour (1961)
Apartament - Wicker Park (2004)
Jestem (2005)


--= Więcej =--
(z ostatnich 6 miesięcy)

Facebook

Menu Główne
Moje Konto
Wyloguj

Szukaj



Chat


Nagrody Filmowe
Srebrne Kadry

Scenariusze

Śmiesznie :-)
Strasznie :0

Cytaty Filmowe

Quizy & Konkursy
Archiwum quizów

News

Dodaj News

Inne

Do Pobrania
Bannery & Reklamy

Użytkownicy Serwisu

Poleć Nas
Pogoda

Blogi filmowe
Filmowe konkret - słowo

Patron Medialny

Radio FTB

Radio Internetowe


Dystrybutorzy
Monolith Films
Monolith Plus
VISION
Anime Gate
Imperial – Cinepix
Kino Świat
Forum Film Poland

Wypożycz Film
Video World
TOP 20

Wyróżnienia
Katalog Gwiazdor


Niebo - Heaven (2002)



Produkcja: Kanada, Niemcy, USA
Gatunek: Komedia

Data premiery: 26 września 2003 (Polska) 17 maja 2003 (Świat)

reżyseria: Tom Tykwer
scenariusz: Krzysztof Kieślowski, Krzysztof Piesiewicz
muzyka: Tom Tykwer, Arvo Pärt, Marius Ruhland
zdjęcia: Frank Griebe

Czas trwania: 95
dystrybucja: Monolith


Obsada:

Cate Blanchett: Philippa
Giovanni Ribisi: Filippo
Remo Girone: ojciec Filippo
Giovanni Vettorazzo: Inspektor
Stefania Rocca: Regina
Mattia Sbragia: Major Pini
I inni...



„Niebo” rozpoczyna się fenomenalną sceną z udziałem australijskiej aktorki Cate Blanchett. Kobieta w zaciszu swojego mieszkania kończy budowę prymitywnej bomby zegarowej, zawija ją w miękki ręcznik, chowa do torby i wychodzi z domu. Dociera do wielkiego turyńskiego biurowca, gdzie w jednym z gabinetów ważnego biznesmena, rzekomo dilera narkotyków, podkłada wspomniany ładunek wybuchowy. Po opuszczeniu budynku wykonuje telefon na komisariat policji. Przedstawia się, po czym informuje dyżurnego o pozostawionej bombie i odchodzi. Nie zna dalszych losów pakunku. Kiedy zostaje aresztowana w środku nocy we własnej sypialni, nie stawia oporu. Godzi się z sytuacją, czuje się winna. Podczas przesłuchania dowiaduje się, że jest winna śmierci czterech osób, a mężczyzna będący celem zamachu nadal żyje.

Zdruzgotana kobieta zostaje oskarżona o atak terrorystyczny i przynależność do zorganizowanej grupy. Grożą jej surowe konsekwencje, łącznie z karą śmierci. Młody funkcjonariusz, Filippo (Giovanni Ribisi), będący świadkiem przesłuchania, od pierwszego wejrzenia zakochuje się w pięknej nauczycielce języka angielskiego. Proponuje jej pomoc w ucieczce.

Film niemieckiego reżysera, Toma Tykwera, został zrealizowany na podstawie scenariusza autorstwa duetu Krzysztof Kieślowski – Krzysztof Piesiewicz. „Niebo” miało być pierwszą częścią tryptyku Niebo – Piekło – Czyściec. Niestety śmierć Kieślowskiego spowodowała, iż mistrz polskiego kina nie zdążył podzielić się ze światem swoim pomysłem. Piesiewicz dokończył scenopis samodzielnie, a w 2002 roku Tykwer zamienił go w film, który swoją metafizyką i symboliką miał nawiązywać do twórczości autora „Dekalogu”.

„Niebo” charakteryzują kapitalne zdjęcia Franka Griebe. Już w prologu całej opowieści, w drodze do miejsca zamachu, bohaterce granej przez Blanchett „towarzyszą” genialne, majestatyczne zdjęcia monumentalnego Turynu. Ekranizacja miasta jest przytłaczająca, klimatyczna, niemal mroczna. Świetne ujęcia kamery doskonale odwzorowują skupienie bohaterów, ale również ich rozdarcie i zagubienie. Niesamowita sekwencja otwierająca film, do której ponownie powracam, została pozbawiona muzyki. W połączeniu z kapitalną wizualizacją przestrzeni i pomieszczeń nadaje jej to specyficznego napięcia. Późniejsze przeniesienie akcji do Toskanii powoduje, że obraz się rozjaśnia, a bohaterowie coraz częściej obcują z naturą. Widz ma przyjemność podziwiać piękne plenery włoskiej prowincji, a kamera chętniej spogląda w tytułowe bezchmurne niebo.

Są ludzie jaśni - pełni ciepła, życzliwości, dobra i napawający nadzieją, są tacy, którzy mają w sobie ciemność i ci, którzy żyją w ciągłym konflikcie ze sobą i ze światem i nieustannie robią sobie rachunek sumienia"

Powyższe słowa Krzysztofa Piesiewicza obrazują, czego dotyczyć miała trylogia tworzona wspólnie z Kieślowskim. „Niebo” jest opowieścią o ludziach, których intencje z zamierzenia są prospołeczne, ale również obarczone ciężarem wyrzutów sumienia. Phillipa (Blanchett) chce pomścić męża, jednocześnie ratując potencjalne ofiary handlarza narkotyków. Nie ucieka przed karą, chce ponieść konsekwencje popełnionego zabójstwa. Kiedy dowiaduje się, że nie wykonała zadania, jakie sama przed sobą postawiła, chęć odpokutowania przemienia się w złość i poczucie niespełnienia. Czy w najważniejszych chwilach naprawdę nic nie można zrobić? „Niebo” jest obrazem opowiadającym o uczynku, zbrodni, karze, pokucie i... miłości. Tykwer ukazuje uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi jako zjawisko skomplikowane, trudne, obarczone konfliktem sprzeciwu sumienia, wymagające czasu dla pokonania zewnętrznych przeszkód i własnych słabości. Niestety brakuje jej magii Kieślowskiego, tego wyjątkowego spojrzenia Mistrza, uniwersalizmu. Dowodzi to, że mimo wszystko pojawiają się na świecie ludzie, których zastąpić nie jest łatwo. Tykwerowi się to właśnie nie udało.

Początek filmu rozbudza ciekawość widza, później przez dłuższą chwilę trzyma go jeszcze w napięciu i podtrzymuje wzmożone zainteresowanie losami bohaterki. Niestety w pewnym momencie tempo akcji wyraźnie spada. Ta nagła zmiana konwencji filmu zastępująca dramatyczne zdarzenia melancholijną opowieścią o skomplikowanej miłości i wyrzutach sumienia, wzbudza niemałą dezorientację. Na szczęście sytuację ratują dobre role pierwszoplanowych bohaterów. Ona, Phillipa, morderczyni, szukająca zemsty wdowa oraz On, Filippo, młody, niedoświadczony stróż prawa, który zakochuje się w starszej od siebie przestępczyni. Nieprzypadkowa zbieżność imion symbolizuje ich połączenie w momencie, w którym nie powinni się nawet poznać.

Film dobry, ale brakuje mu iskry geniuszu Kieślowskiego.


Ocena Filmu:



By Tcharekh

Nadesłane dnia: 2010.07.01

Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com


Dodane:  Czwartek, Lipiec 01, 2010
Recenzent:  Tcharekh
Wynik:
odsłon: 300
Język: pol

  

[ Powrót do indeksu recenzji ]

Strona wygenerowana przez Postnuke 0.726. Kinomaniaki.com By 2004/2008 . .