Gatunek II - Species II (1998)
Produkcja: USA
Gatunek: science fiction
Data premiery: 10.04.1998 (Świat), 31.07.1998 (Polska)
Reżyseria: Paul Medak
Scenariusz: D. Feldman, C. Brancato
Zdjęcia: Mattew. F. Leonetti
Muzyka: Ed Shearmur
Obsada:
Natasha Henstridge: Eve
Justin Lazard: Patrick Ross
Michael Madsen: Preston Lennox
Marg Helgenberger: Dr Laura Baker
Mykelti Williamson: Dennis Gamble
James Cromwell: senator Ross
George Dzundza: płk Carter Burgess jr.
Czas trwania: 93 min.
Od lat: 18
| |
Ogromne rozczarowanie. Do tej pory pamiętam to uczucie po obejrzeniu drugiej odsłony sagi science fiction Gatunek. Przed seansem smuciła mnie nieobecność w obsadzie Foresta Whitakera, lecz ponowne przyjęcie ról przez Michaela Madsena, Marg Helgenberger i przede wszystkim Natashę Henstridge napawała optymizmem. Po zgrabnej, solidnie zrealizowanej pod każdym względem części pierwszej oferującej świetne otwarte zakończenie można było oczekiwać równie dobrej zabawy w jej kontynuacji. Tym bardziej, że potencjalna fabuła „dwójki” sama się narzucała.
Logiczna możliwość była jedna: Ludzkość (jak zwykle uosabianą przez grupkę bohaterów) czeka batalia z nowym szczepem gatunku, który wyewoluował w finale obrazu z 1995. A wszystko to przy udziale wskrzeszonej przez naukowców w charakterze ostatniej deski ratunku i zapewne nieco zreformowanej politycznie na „pro-ludzką” Sil. Owszem, fabularnie nie byłoby to nic nowego. Echem obijałby się choćby Terminator oraz setka innych produkcji w których ten „zły” zmienia stronę. No ale co w tym strasznego, jeśli film stanowiłby niezłą rozrywkę? Niestety, nie tym razem.
Te lata temu, oglądając pudełko VHS z Gatunkiem 2 nie zwróciłem uwagi na „drobny” detal. W porównaniu z pierwszym filmem zmieniły się dwa nazwiska kluczowe dla powodzenia – lub w tym przypadku fiaska – filmu. Scenarzysty i reżysera. Skrypt nie został napisany samodzielnie przez Dennisa Feldmana, lecz tym razem współpracował on z Chrisem Brancato. Natomiast stołku reżyserskim Sama Donaldsona zastąpił Paul Medak. Panowie mieli zupełnie inny pomysł na film i efekt był opłakany. Po pierwsze zupełnie zignorowano zakończenie „jedynki” (sic!) – poczułem się jakbym dostał kijem bejsbolowym w czaszkę. „Niedobrze” – pomyślałem. Kiedy punktem wyjścia okazał się powrót z Marsa załogowego, zainfekowanego DNA tytułowego gatunku statku kosmicznego, pomyślałem – „Bardzo źle”. Nie przypuszczałem jednak, że będzie aż „TAK ŹLE!”
Kłopoty z naciąganą fabułą oraz niespójności koncepcyjne z pierwszą częścią Gatunku, także w sferze możliwości tytułowej istoty to nie jedyne kłopoty. Oto krótkie streszczenie Gatunku 2: seks, krew, flaki, kicz.. I tak w kółko w różnych konfiguracjach. Komentując na potrzeby DVD pierwszą część, Natasha Henstridge krótko odniosła się do „dwójki” mówiąc, że zabrakło jej subtelności pierwowzoru. Delikatnie to ujęła, lecz nie sposób się nie zgodzić. Raptem kilka drastycznych scen z pierwszego filmu przerodziło się w festiwal rozrywanych ciał, stosunkowo dyskretnie pokazywany obcy gatunek tutaj niemal przylepiony jest do ekranu, a charakterystyczna aura erotyzmu zmutowała w stylistykę bez gustu nakręconego ostrego erotyka.
Wróćmy jeszcze na chwilę do panny Henstridge i jej komentarza do części pierwszej. Często więcej co ktoś sądzi na dany temat można wywnioskować nie z tego co mówi, a przed czym się powstrzymuje. Jeden z jej współkomentujących rzucił uwagę, że film dużo zarobił dzięki czemu powstał sequel. Na to Natasha z wyraźnym rozczarowaniem w głosie odparła – „Tak.” W udzielonym w 2004 roku wywiadzie dla metro.co.uk oporów przed bezpośrednią krytyką omawianego przedsięwzięcia nie miał grający jedną z głównych ról Michael Madsen. Gatunek 2 to g…. Jest wiele filmów z których nie jestem bardzo dumny. […] Jestem uczciwy. Jeśli zrobiłem słaby film, chcę żeby moi fani wiedzieli na co się decydują stwierdził aktor.
Na koniec wyjaśnijmy jak to się stało, że ponownie widzimy Sil wśród żywych. De facto to nie Sil tylko jej delikatniejszy klon – Eve. A kto i dlaczego o ją powołał do życia? Oczywiście dla celów naukowych uczyniła to Dr Laura Baker, ta sam która w poprzednim filmie polowania na Sil o mało nie przypłaciła życiem. Gdzie tu logika? Co gorsza rozczarowuje pasywność tej postaci, Niby scen z nią jest sporo, lecz fabularnie zepchnięto ją na nieco dalszy plan. Głównego przedstawiciela obcego gatunku w tym filmie zagra Justin Lazard, a więc tym razem mamy „samca”. A uczynienie bohaterem „samca” w sytuacji gdzie o sukcesie poprzedniej odslony zadecydowała „samica” okazało się dla Gatunku 2 przysłowiowym gwoździem do trumny.
Ocena Filmu: 

By Sajgon
Nadesłane dnia: 2010.07.04
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com
Dodane: Poniedziałek, Lipiec 05, 2010 Recenzent: Sajgon Wynik:  odsłon: 186 Język: pol
|