Szybcy i Wściekli - Fast and the Furious (2001)
Produkcja: USA, Niemcy
Gatunek: Akcja, Sensacja
Data Premiery: 2001 – 09-21 (Polska), 2001-06-18 (Świat)
Reżyser: Rob Cohen
Scenariusz: Gary Scott Thompson, David Ayer
Zdjęcia: Ericson Core
Muzyka: BT
Czas trwania: 106 min.
Od lat: 13
Dystr.:
Obsada:
Vin Diesel: Dominic Toretto
Paul Walker: Brian O’Conner
Jordana Brewster: Mia Toretto
Michelle Rodriguez: Letty
Rick Yune: Johnny Tran
Matt Schulze: Vince
Thom Barry: Agent Bilkins
| |
Sex, Money and Cars
Obraz wyreżyserowany w 2001 roku przez Roba Cohena pt.: „Szybcy i wściekli” doczekał się już trzech kontynuacji, a w zanadrzu (planowana na 2011 rok) szykuje się już kolejna, piąta odsłona przygód lśniących samochodów, pięknych kobiet i mężczyzn wyjętych prosto z żurnali. Szybkość i efektowność oraz piękno, to zdecydowanie największe walory opisywanego kina, lecz czy we wszystkich częściach sztuka ta udała się dobrze? Na powyższe jak i na wiele innych pytań, postaram się odpowiedzieć podczas opisywania całego cyklu „Szybkich i Wściekłych”.
Zaopatrzony w odpowiedni sprzęt i skupiony na trasie, staję wraz z przeciwnikami na linii startowej tak, by wraz z zielonym światłem mocno wystartować. A zatem czerwone, pomarańczowe… zielone…START!… wrzucam szybko pierwszy bieg i wychodząc na prowadzenie, utrzymuję swoją pozycję do samego końca. Mijam metę, spoglądam w lusterko, by zobaczyć za mną kolegę z „Za Szybcy, Za Wściekli”, który nie dał się wyprzedzić innemu kierowcy z „Szybko i Wściekle”. Patrząc dalej nie widzę ostatniego z rywali… Uuu wyścigu nie ukończy zawodnik z „Tokio Drift”, który już od samego początku miał problemy na prostej i został daleko w tyle, Zwycięstwo pierwszej odsłony było nieuniknione, tuż za nią druga, chwile dalej czwórka, niestety trzecia część wyścigu nie ukończyła….J
Ten krótki opis mojego wyścigu poniekąd już teraz określa hierarchię wszystkich obejrzanych części. Jeśli ktoś jest zainteresowany wnikliwym opisem poszczególnych kawałków trasy, które miały wpływ na wynik końcowy, zapraszam do lektury poniżej.
Dominic Toretto (Van Diesel) to król nielegalnych wyścigów, odbywających się nocą na ulicach Los Angeles. Gdy tylko nadarza się jakaś okazja, by mógł zasiąść za kierownicą, nie waha się ani chwili. Brian O’Conner (Paul Walker) to początkujący młody kierowca próbujący wkupić się w łaski Dominica i jego ekipy. Początkowa nieufność zmienia się w coraz większą przyjaźń. Dodatkowo Brian rozkochuje w sobie siostrę Dominica, Mie (J. Brewster). Problem w tym, że „nowy” ma w zanadrzu niespodziankę, która z pewnością nie wszystkim się spodoba…
Prosty scenariusz owego filmu już na samym początku sytuuje widza w odpowiednim rzędzie wymogów względem dzieła. Myślę, że w takim wypadku nie lada sztuką jest zrobić z tuzinkowego scenariusza coś ciekawego, by widz dotrwał do końca seansu pomimo jego przewidywalności. Sztuka ta w moim mniemaniu Robowi Cohenowi udała się na poziomie dobrym. Znany na całym świecie reżyser, specjalizuje się w kinie rozrywkowym, gdzie nieskomplikowane scenariusze mocno doprawione efektywnością, odgrywają priorytetowe role. Twórca dokładnie wie, czego potrzeba, by widz odłączając szare komórki, wyszedł z danego seansu zadowolony.
Tytuł straszył, że będzie szybko i wściekle, czy jednak tak było? Jak sugeruje moja poniższa ocena filmu, jest dobrze w obu przypadkach, lecz bez żadnych rewelacji. Zacznę od bohaterów filmowych. Otóż ekipa dobierająca skład aktorski spisała się naprawdę dobrze: kto ma być zły, wygląda groźnie, a kto grzeczny, taki właśnie jest. Van Diesel wraz ze swoimi kompanami: Michelle Rodriguez czy Matth Schulze, to osoby stworzone do ról, jakie zostały im powierzone, są twardzi, chamscy i brudni od smaru. Do ekipy tych „złych” zaliczam również ich największego rywala, przywódcę Yakuzy, Ricka Yune, znanego szerszej publiczności z występu w takich filmach jak: „James Bond” czy najnowszej produkcji braci Wachowskich (twórców hitu „Matrix”) „Ninja Zabójca”. W filmie występują również ci grzeczni, jak Jordana Brewsten, odgrywająca siostrę Dominica, czy Paul Walker ze swym wiecznie młodzieńczym uśmiechem. Wszyscy wymienieni aktorzy spisali się naprawdę dobrze z dominującym na czele Van Dieslem.
Prócz pięknych samochodów i doborowych ról pochwalić trzeba „BT” kompozytora i twórcę soundtracka do filmu. Ostre, czarne kawałki w rytmie Ja Rule, przeplatały się na przemian z Techno „dudnieniem”. Zaś największe zastrzeżenia kieruje do speców od efektów specjalnych, którzy nie spisali się zbyt dobrze, a efekt samochodów jadących z zawrotną prędkością, wyglądają nad wyraz sztucznie. Dalej, choreografowie i ich napady na ciężarówki: atak z przodu? - kierowca ciężarówki ma szanse na manewry, ale jedzie sobie spokojnie prosto, czekając na rozwój akcji, pozwalając przestępcom niemal na wszystko. Ograniczył się jedynie do lekkich odbić kierownicy tak, by nie było mu zarzucone, że też nie zrobił kompletnie nic…Wszystko miało zmienić się w fazie końcowej, kiedy to kierowcy dostali ostrzeżenie o ewentualnym niebezpieczeństwie. Nic bardziej mylnego, bowiem ich odwet przeciwko przestępcom, urozmaicono jedynie o kilka wystrzałów z broni.
Reasumując: reżyser nie mając zbyt wielkiego pola do popisu, stworzył kino rozrywkowe na dobrym poziomie. Jest szybko jak obiecano i jest ostro jak na przedział wiekowy, który niestety dodatkowo ogranicza twórców. Wątek miłosny ukrócony do minimum, prosty i przewidywalny, zaczyna się dość późno i kończy szybko, dzięki czemu zbędnie „nie męczy”. Wyścigi, które miały być głównym wątkiem filmu również ograniczają się do minimum, co też było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Tematem przewodnim filmu jest działalność Briana, który musi przeniknąć do półświatka nielegalnych wyścigów i rozpracować szajkę odpowiedzialną za napady na ciężarówki. Szybka akcja, oplatana znakomicie pasującymi kawałkami ostrej melodii, idealnie współgra z pięknymi ciałami naszych bohaterów, do tego tuningi samochodów i wszystko sprawia, że fani tego rodzaju rozrywki będą zachwyceni. Ja maniakiem samochodów nie jestem, ale niektóre fury w filmie zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Lektura obowiązkowa dla wszystkich maniaków samochodowych, cała reszta powinna miło spędzić czas, bo i nudzić się tu nie sposób.
Ciekawostka: Budżet filmu to 38 mln dolarów, który na świecie zarobił ok. 207 mln dolarów. Taki wynik nie pozwala na nie kontynuowanie, obrazu w nieskończoność.
Ocena Filmu: 

By Conrados
Nadesłane dnia: 2010.06.15
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com
Przeczytaj również:
Za szybcy za wściekli – 2 Fast 2 Furious (2003)
Szybcy i wściekli: Tokio Drift – The Fast and the Furious: Tokyo Drift (2006)
Szybko i wściekle – Fast and Furious (2009)
Dodane: Środa, Lipiec 07, 2010 Recenzent: Conrados Wynik:     odsłon: 189 Język: pol
|