Lavirint (AKA Labyrinth) (2002)
Produkcja: Fed. Rep. Jugosławii
Gatunek: Horror, Thriller
Data premiery: 12 września 2002 (Świat)
Reżyseria: Miroslav Lekić
Scenariusz: Igor Bojovic, Miroslav Lekić
Zdjęcia: Predrag Todorovic
Muzyka: Toma Babovic
Od lat: 15
Czas trwania: 115
Obsada:
Dragan Nikolic - Pavle Aksentijevic 'Pop'
Maja Sabljic - Suzana Lojtes
Branislav Lecic - Milan Aksentijevic
Katarina Radivojevic - Tamara Lojtes
Svetozar Cvetkovic - Tomas
Josif Tatic – Laki
| |
Kino grozy Made In Yugoslavia? A dlaczegoż by nie… Pewnie nie znajdzie się wielu fanów X Muzy rozkochanych w produkcjach filmowych pochodzących z Federalnej Republiki Jugosławii (obecnie Serbii). Jednak ja mam w zwyczaju nie przekreślać żadnej kinematografii i właśnie dzięki temu jestem wam w stanie zrecenzować niezwykle interesujący thriller z elementami horroru, zatytułowany „Lavirint”. Tak drodzy państwo, pewnie po raz pierwszy na naszym portalu będziecie mili szansę dowiedzieć się kilku ciekawostek na temat obrazu pochodzącego z tamtych rejonów świata. Gotowi na zanurzenie w tajemniczym „Labiryncie”? Zapraszam do lektury…
Po wielu latach europejskiej tułaczki Petar Aksentijevic, potocznie zwany 'Popem', powraca do rodzinnego Belgradu. Od czasu jego wyjazdu miasto niewiele się zmieniło, zresztą styl życia też był niemal ten sam. Stąd pomimo długiej nieobecności całkiem łatwo przyszło mu odnaleźć się w nowych-starych realiach. Tym bardziej, że już pierwszego dnia otrzymał wsparcie od swojego brata Milana i najlepszego przyjaciela z młodych lat, Lakiego. Szczególnie ten drugi był bardzo pomocny i to głównie z nim Pop spędzał czas. Pewnego wieczoru umówili się na wspólne wyjście do opery, jednak z niewiadomych powodów Laki się nie zjawił. Ale jak to zwykło się mówić, nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło. Kiedy Petar miał już wracać do domu, niespodziewanie podeszła do niego śliczna kobieta i zapytała, czy ma może zbędny bilet. Chwilę później owa dwójka znajdowała się już na widowni. Po skończonym przedstawieniu Suzana, bo tak pani ta miała na imię, zaprasza Petara do domu. Ten oczywiście skorzystał z zaproszenia i od tamtej pory, kontakty pomiędzy nimi stawały się coraz bardziej intymne. Jednak nie wszystko było w porządku. Od czasu gdy Pop poznał Suzane wokół niego zaczęły dziać się dziwne rzeczy, które wspólny mianownik znajdowały w tajemniczym zgromadzeniu Arian. Kim tak naprawdę jest Suzana i jaki sekret skrywa ona przed Petarem Aksentijeviczem? Jakie relację łączyły ich w przeszłości? Czym jest tytułowy labirynt, którego symbol nieustannie pojawia się w filmie? Na pytania te odpowiedzi musicie poszukać już sami…
„Lavirint” to obraz zrealizowany przez dość znanego w Serbii Miroslava Lekić’a, który swoją filmową karierę zaczynał końcem lat 80-tych minionego stulecia. Z pewnością nie można określić go jako artystę wyjątkowo płodnego, ale niemal każdy zrealizowany przez niego obraz zwracał na siebie uwagę lokalnej publiczności i krytyki. Przed pracą nad tym tytułem na koncie tego twórcy znalazło się trzy inne filmy i jeden serial. Jak sami widzicie dorobek ten szału nie robi jednak ja od zawsze podkreślam, że nie liczy się ilość tylko jakość. A tu z jakością jest naprawdę dobrze. Powiem szczerze, że nie widziałem żadnego z wcześniejszych dzieł tego pana, ale to co zobaczyłem w tym filmie zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
Żeby lepiej zrozumieć sens tego obrazu, od razu przed seansem proponuję zapoznać się z pojęciem arianizmu, które jest bardzo istotne w rozpatrywaniu wątku głównego. W największym skrócie: Arianizm to ruch religijny, zapoczątkowany w 318 roku przez Ariusza, duchownego Kościoła w egipskiej Aleksandrii. Bardzo szybko, bo już w 325 roku głoszone przez niego teorie zostały potępione na Soborze Nicejskim, jednak wówczas Ariusz nie poniósł żadnych konsekwencji. Pomimo iż walka z głoszonymi przez niego „prawdami” wciąż trwała, za herezję uznano je dopiero w 381 roku. Uczynił to cesarz Teodozjusz i to właśnie dzięki niemu na Soborze konstantynopolitańskim I arianie całkowicie stracili poparcie Kościoła. Od tamtej pory członkowie tego ugrupowania byli prześladowani i bezwzględnie tępieni.
Właśnie motyw ariański i związane z nim tajemnice staje się głównym tłem wydarzeń w obrazie pana Lekić’a. Oczywiście historia rozgrywa się w czasach nam współczesnych, ale wiele symboli i wydarzeń z przeszłości sprawnie to wszystko wspiera, automatycznie nadając ekranowym wydarzeniom tajemniczego klimatu. A ten w filmie jest naprawdę znakomity i podchodzi pod klimat znany z włoskich horrorów lat 70-tych i 80-tych. „Lavirint” na linii fabularno-klimatycznej szczególnie przypominał mi genialne „Odgłosy” („Suspiria” 1977) w reżyserii Dario Argento. Zresztą nawet sposób prowadzenia akcji przypomina styl włoskiego mistrza horroru. Nie myślcie jednak, że jest to jakaś wada. To, że córka Susany uczęszczała do szkoły baletu, w tle obserwujemy poczynania tajemniczej sekty i identycznie konstruowana jest atmosfera grozy, nie oznacza, że dzieło to pozbawione jest oryginalności. Wręcz przeciwnie, wiele rozwiązań, a w szczególności znakomita konstrukcja scenariusza, która nieustannie przeplata nam wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości Popa, potrafi zaabsorbować całą uwagę widza. Co ciekawe zauważyłem też pewne podobieństwa do znakomitego obrazu „Cztery pokoje” z 1995 roku. Zobaczyć je można przede wszystkim w sposobie kręcenia (często kamera zawieszona jest na górze i ukazuje wydarzenia z lotu ptaka) i przejściach pomiędzy poszczególnymi scenami. To natomiast dodaje wielu smaczków wizualnych i świetnie urozmaica nam seans.
Podobać, i to bardzo, może się też muzyka, która głównie na początku jest przepiękna. Klasyczne utwory osadzone na dźwiękach fortepianu i cichym kobiecym wokalu wprowadzają nas w stan hipnozy, w której wszystko co możemy zobaczyć na ekranie wygląda jeszcze ciekawiej. Znakomicie prezentują się nam również aktorzy. Powiem szczerze, że tym akurat byłem ogromnie zaskoczony. Najbardziej podobał mi się występ weterana tamtejszej kinematografii Dragana Nikolić’a, który wciela się tu w rolę Petara Aksentijevica. Aktor ten swoją karierę rozpoczynał w 1966 roku i do tej pory wystąpił już w dziesiątkach filmów i seriali. Zdobyte przez niego doświadczenie staje się gwarantem solidnego warsztatu aktorskiego, którego prawdziwe walory zobaczycie właśnie w tej produkcji. Na planie dzielnie partnerują mu Maja Sabljić (Susana) (wcześniej razem z Draganem wystąpiła w obrazie „Ona kocha gwiazdy” z 2001 roku), Branislav Lečić (Milan) i Josif Tatić (Laki). Nic też nie można zarzucić montażowi, który jak już wspomniałem jest bardzo sprawny i miejscami też nieźle potrafi zaskoczyć widza.
„Lavirint” określiłbym jako jedno z większych moich odkryć w dziedzinie kinematografii. Często zdarza mi się „podróżować” po kinie azjatyckim, czy hinduskim, jednak jak się okazuje warto też nieraz zaglądnąć na południe Europy i tam poszukać czegoś interesującego. Taki też jest obraz Miroslava Lekić’a. Największa w tym wszystkim zasługa ciekawej i wciągającej historii, która z łatwością potrafi zaskarbić sobie uwagę widza. Doskonała muzyka, świetne aktorstwo, znakomity klimat, zdjęcia i montaż. Jakieś wady? Pewne zastrzeżenia można mieć do zakończenia, które jak dla mnie jest troszeczkę mało odważne. Zabrakło mi takiego kopa, na który między innymi pozwolił sobie twórca „Trylogii zemsty” Chan-wook Park. Niemniej jednak „Lavirint” to obraz godny polecenia niemal pod każdym względem. Jeżeli ktoś lubi mroczne, tajemnicze i trzymające w napięciu kino, ten film z miejsca staje się dla niego lekturą obowiązkową. A inni? Myślę, że obraz ten może posłużyć jako znakomita ciekawostka i dowód na to, że Serbia potrafi stworzyć setki razy lepszy obraz grozy niż nasi rodzimi twórcy…
Ocena Filmu: 

By MysticMan
Nadesłane dnia: 2010.07.09
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com
Dodane: Sobota, Lipiec 17, 2010 Recenzent: MysticMan Wynik:     odsłon: 91
|