Recenzje Września 10'
11

Żołnierze Kosmosu 3: Grabieżca - Starship Troopers 3: Marauder (2008)
Żołnierze Kosmosu II - Starship Troopers 2: Hero of the Federation (2004)
Żołnierze Kosmosu - Starship Troopers (1997)
Skąd bierze się fascynacja Bollywoodem? (Publicystyka)
Edyta Bartoszewicz - Skłamałam (1997) (Teledyski)
Wschodnie obietnice - Eastern Promises (2007)
Trzy dni bez wyroku (1991)
Henryk V - Henry V (1989)
Niewiniątka - The Children’s Hour (1961)
Apartament - Wicker Park (2004)
Jestem (2005)


--= Więcej =--
(z ostatnich 6 miesięcy)

Facebook

Menu Główne
Moje Konto
Wyloguj

Szukaj



Chat


Nagrody Filmowe
Srebrne Kadry

Scenariusze

Śmiesznie :-)
Strasznie :0

Cytaty Filmowe

Quizy & Konkursy
Archiwum quizów

News

Dodaj News

Inne

Do Pobrania
Bannery & Reklamy

Użytkownicy Serwisu

Poleć Nas
Pogoda

Blogi filmowe
Filmowe konkret - słowo

Patron Medialny

Radio FTB

Radio Internetowe


Dystrybutorzy
Monolith Films
Monolith Plus
VISION
Anime Gate
Imperial – Cinepix
Kino Świat
Forum Film Poland

Wypożycz Film
Video World
TOP 20

Wyróżnienia
Katalog Gwiazdor


Constantine (2005)



Produkcja: USA
Gatunek: Fantasy, Thriller, Akcja

Data premiery: 2005-03-11 (Polska) , 2005-02-11 (Świat)

Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz: Frank A. Cappello, Kevin Brodbin, Mark Bomback
Zdjęcia: Philippe Rousselot
Muzyka: Brian Tyler, Klaus Badelt, Lisa Gerrard, Patrick Cassidy
Scenografia: Naomi Shohan

Na podstawie: komiksu Jamiego Delano i Gartha Ennisa "Hellblazer"

Od lat: 15
Czas trwania: 121
Dyst.: Warner Cinema

Obsada:

Keanu Reeves: John Constantine
Shia LaBeouf: Chaz Chandler
Rachel Weisz: Angela Dodson / Isabel Dodson
Djimon Hounsou: Papa Midnite
Pruitt Taylor Vince: Ojciec Hennessy
Gavin McGregor Rossdale: Balthazar
Tilda Swinton: Gabriel
Michelle Monaghan: Ellie



John Constantine miał przewalone dzieciństwo. Już jako mały chłopiec widział wokół siebie przerażające postacie. Tak bardzo prześladowały go te potworne obrazy, że postanowił popełnić samobójstwo, jednak wrócił z zaświatów. Został zawodowym egzorcystą, który na wezwanie wypędza demony z dusz osób opętanych. Pewnie toczyłby taki żywot aż do śmierci, gdyby nie dwa fakty. Po pierwsze zauważa dużą ruchliwość demonów i próby ich przeniknięcia do świata ludzi, po drugie dowiaduje się, że ma nieuleczalnego raka płuc spowodowanego paleniem papierosów. Zgodnie z nauką Kościoła, po śmierci John trafi do piekła za świadome zniszczenie własnego zdrowia. Znajdując się w beznadziejnym położeniu Constantine podejmuje nierówną walkę o własną duszę i ocalenie ludzkości przed szatanem.

Dla niektórych taka fabuła wydaje się równie niesamowita, co niedorzeczna. Jeśli jednak pogodzimy się z tym szalonym pomysłem i nie będzie nam przeszkadzać, że to właśnie Keanu Reeves znów ratuje świat, to czeka nas niesamowita podróż do Los Angeles, w którym rozgrywa się najważniejsza rozgrywka dobra ze złem. Oto syn szatana chce naruszyć odwieczną równowagę pomiędzy Niebem a piekłem i podstępem zagarnąć dla siebie całą Ziemię. Napotka jednak zdecydowany opór. Oto John Constantine, któremu nie straszne piekło i demony, postanawia ratować ludzi i pokonać złe moce. Pomoże mu w tym młoda i piękna pani policjant, której siostra umiera w niecodziennych okolicznościach. Film stawia odważną tezę, jakoby Bóg umówił się z szatanem, by nie wchodzić sobie w drogę i niezależnie walczyć o ludzkie dusze według reguł fair play i nie zaburzać pewnej równowagi. Wielu z nas nie może się z tym zgodzić, podobnie jak z pomysłem na obecność wśród nas pół-aniołów i pół-demonów, które próbują nas przeciągnąć na swoją stronę. Możemy jednak traktować te pseudoreligijne pomysły jako przenośnię, podobnie jak traktujemy rycerzy jedi i tak zwaną „moc” z Gwiezdnych Wojen George'a Lucasa.

Film Francisa Lawrence'a powstał na podstawię komiksu Hellblazer i jest to widoczne w pastelowych i bardzo barwnych zdjęciach Philippe’a Rousselot. Przypominają one natężeniem i charakterem kolorów ujęcia ze Spidermana czy Hulka. Zresztą właśnie zdjęcia odgrywają znaczącą rolę w Constantinie. Są ciemne, mroczne i duszne i świetnie oddają powagę sytuacji, bo przecież toczy się walka o przyszłość ludzkości. Mroczny nastrój wzmaga wspaniała muzyka, znanego choćby z Equilibrium, Klausa Badelta, przez większość filmu stonowana, a jednak w odpowiednich momentach podnosząca ciśnienie krwi i wgniatająca w fotel. Mocną stroną filmu są także wyważone efekty specjalne no i oczywiście Keanu Reeves. Krążą opinie, że to jego najlepsza rola. Może nie posunąłbym się do tak daleko idących pochwał, ale Keanu dał z siebie więcej niż we wszystkich częściach Matrixa razem wziętych. Chyba wreszcie uwolnił się od tego manierycznego wyrazu twarzy Neo, gra bardziej naturalnie, wręcz na luzie. Jego bohater jest zazwyczaj poważny, bo wykonuje poważną robotę, ale nawet w trudnych chwilach potrafi zażartować i to nie bez taktu. Mamy więc możliwość oglądania Reevesa od najlepszej strony. Z pewnością ta rola zamknie usta wszystkim złośliwcom, którzy dotychczas wyśmiewali jego aktorskie możliwości. Najwięcej zabawy dostarczyło mi obserwowanie przemiany głównego bohatera z cynicznego cwaniaka w świadomego wpływu na własne życie dojrzałego emocjonalnie człowieka. Ostatnia scena rozgrywająca się na dachu budynku, kiedy to John Constantine sięga po paczkę fajek, na pewno na stałe zagości w gronie scen kultowych, z których wiele już przecież należy do Keanu Reevesa!

Ocena Filmu:


By Kevin

Nadesłane dnia: 2005.04.02

Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com


Dodane:  Sobota, Kwiecień 02, 2005
Recenzent:  Kevin
Wynik:
odsłon: 3099
Język: pol

  

[ Powrót do indeksu recenzji ]


Wysłany przez lukhan86 włączone Sie 14, 2010 - 06:29 PM
Mój wynik:

„Constantine” to film, do którego często wracam. Spodobała mi się postać odgrywana przez Keanu Reevesa. Film nieco przerażający, ale bardzo intrygujący. Pełny obraz życia głównego bohatera od dzieciństwa, w którym nękały go demony do czasu, w którym je zwalcza. Film przedstawia w niekonwencjonalny sposób walkę dobra ze złem. Dobry- Keanu zmaga się z nałogiem (papierosy) i do tego nie wierzy w Boga. Dużo akcji i sporo dobrego humoru. 8/10 ;)


Wysłany przez wodzasty włączone Lip 29, 2005 - 09:51 AM
Mój wynik:

A ja jestem pozytywnie zaskoczony... Spodziewałem się porażki, wręcz katastrofy (pytanie, czemu w takim razie w ogóle szedłem? bo Hellblazer to dla mnie kult!) i być może dlatego moje odczucia nie są tak negatywne jak większości... Najbardziej zaskoczył mnie Reeves, aktor w moim mniemaniu dość przeciętny, tutaj pokazał chwilami niezły pazur... Wielkie kino to nie jest, wszelako w powodzi miernot ekranizacji komiksów (Daredevil, Elektra, Catwoman) stawiam go wysoko...


Wysłany przez Gager włączone Lip 24, 2005 - 05:20 PM
Mój wynik:

Jakąś nową technoreligie ten film wnosi której nic a nic nie kumam. Punkcik za F*** dla Lucyfera na końcu :D


Wysłany przez martyna włączone Lip 22, 2005 - 06:34 PM
Mój wynik:

chciałam przyznać "Constantine`owi" 0/10 ale skala ogranizcona jest do "1" ...


Wysłany przez archanioł włączone Kwi 06, 2005 - 12:32 PM
Mój wynik:

Wielkie oczekiwanie z mojej strony na ten film i kolejny zawód (tym razem bardzo wielki), dobrze ze miałem darmowe bilety wynudziłem się na nim jak nigdy, oczekiwałem na zakończenie siedząc w kinie. Przed pójściem do kina myślałem pewnie bedzie ekstra a tu pare efektów specjalnych( które i tak nie równoważą miernoty scenariusza). Ja nie polecam tego filmu, chyba że ktoś bedzie miał możliwość oglądnięcia za darmo wtedy można wysiedzieć...


Wysłany przez Tcharekh włączone Kwi 02, 2005 - 10:30 PM
Mój wynik:

Jka dla mnie film zasługuje na ocenę max 5/10. Oprócz dobrych efektów specjalnych i ciekawie przedstawionego piekła nie ma w nim nic szczególnego. Kolejna subiektywna wizja drugiego świata. Ot co.

Strona wygenerowana przez Postnuke 0.726. Kinomaniaki.com By 2004/2008 . .